Rano obudziła mnie Loreen.
-Wstawaj Lucy! Śniadanie!Słyszysz śpiochu?!
-Wyjdź jeszcze noc!!
-Lucy! zapomniałaś? Nell.
Dobrze,że Lor przypomniała mi,że to właśnie dzisiaj miałam przywieść do nas Nel.Szybko zerwałam się z łóżka. Zarzuciłam na siebie szlafrok i popędziłam do łazienki.W dość szybkim tempie odkręciłam kurek z ciepłą wodą.W międzyczasie pozbyłam się mojej pidżamy.Wzięłam szybki prysznic i umyłam głowę. Następnie wytarłam moje mokre ciało ręcznikiem z flagą naszego państwa (Wielkiej Brytanii)sięgający mi za wysokość moich ud. Włosy zawinęłam w ten sam przedmiot i popędziłam do sypialni.Szybko wyjęłam z szafy ten zestaw. Zbiegłam na dół. Na stole stały już płatki z mlekiem. Szybko pałaszowałam naszykowane śniadanie.Włożyłam naczynia do zmywarki.Po drodze zabrałam z blatu jeszcze mojego białego iphona ,kluczyki,okulary przeciwsłoneczne i kilka innych potrzebnych rzeczy i udałam się do samochodu.Mknęłam dość szybko uliczkami Londynu.Za trzy godziny El ma samolot ,więc jest ok.Pewnie zastanawiacie się czemu to ja mam się zajmować Nell ? Chłopak El zostawił jak Ona mu powiedziała,że jest z nim w ciąży.Eliza musi jakoś zarobić na utrzymanie siebie i małej,więc jest hostessą.Rodzice mieszkają dość daleko. Ja jestem chrzestną małej.Mam prace na terenie kraju.Więc się nią zajmuję.Po niecałych 30 minutach byłam pod jednym z apartamentowców w centrum miasta. Po kilkunastu schodach znalazłam się pod właściwymi drzwiami. Elena od razu mi otworzyła.Rozebrałam się, wstawiłam nam wodę na kawę i przywitałam się z dość wysoka brunetką.Poszłyśmy razem do pokoju małej Nelci.Na środku różowego pokoiku w małym łóżeczko leżała malutka blondyneczka zapatrzona w3 swoją karuzelę.Delikatnie wzięłam jej kruche ciałko na moje ręce.Była troszkę śpiąca.Powolutku kołysałam ją,w tle leciała jedna z jej ulubionych kołysanek. Nelcia wpatrywała się we mnie lekko się uśmiechając.W tym samym czasie Elenka pakowała resztę swoich rzeczy i kilka małej.Dlaczego tylko kilka Nelci ? Bo malutka ma u mnie swój malutki pokoik i tam ma troszke ciuszków,łóżeczko,zabawki i wszytsko co jest potrzebne takiemu dziecku.Mała ma dwa domy. Bo od ponad pół roku przez większość czasu jest ze mną .Dlatego ma u mnie i Loreen własny pokoik.
Po około 30 minutach byłyśmy już w moim domu. Lor od razu "porwała"mi małą.Ona jest dla Nelci jak najlepsza ciocia.Bo ja w sumie jak 2 mama. Gdy ja pędzę do pracy to akurat Lor ma wolne. Bo ja pracuje w poniedziałki,środy i czwartki a Loreen we Wtorki,Piątki,Soboty i Niedziele.Ja zaniosła rzeczy małej do jej pokoju,a potem odgrzać jej zupkę,którą dostałam od Elki. Potem z Lor karmiłysmy małą.. Po półgodzinie Lor pobiegła na randkę a ja zostałam sama z Nelką.Nuciłam Nell kołysankę,ale chyba jej się nie spodobała. To zajęcie przerwał mu dzwonek do drzwi.
****
Przepraszam ten rozdział wyszedł mi na prawdę nudny :c
pozdrawiam/ MALIK ;*