wtorek, 17 września 2013

Rozdział III ,, Noc, Spacer,Wyjazd i Katastrofa ''

Szybkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi prowadzących do wnętrza mojego domu.Po chwili w progu stanął  mój przyjaciel głodomór.To trochę dziwne bo On jest gwiazdą ,a ja normalnym człowiekiem.Przyjaźnimy się od dzieciaka.Zawsze mogę na niego liczyć.Jest kochany. Ja robię wywiady z mniej ważnymi gwiazdami niż 1D.Tak na prawdę to z nich wszystkich znam tylko Niall'a a resztę przelotnie lub jak wolicie z widzenia.Mogłam ich jedynie widzieć na jakichś ważnych galach lub urodzinach Niall'a ,ale tam jest zawsze pełno ludzi.
-Hej!Masz może ochotę na gofry z bitą smietaną i truskawkami ? To dobrze,że masz!o Nelcia!
-Hej! Tak możesz,wejść,nie nie przeszkadzasz,Ciebie też bardzo miło widzieć,tak mam ochotę,możesz wsiąść Nelcie.Moją długa wypowiedź przyjaciel skwitował tylko śmiechem.Zabrał małą i poszedł z nią do salonu. Ja zajęłam się przygotowywanie gofrów.Po skończonej pracy wróciłam do salonu i stanęłam w progu.
Zobaczyłam Horan'a który lekko kołysał małą w rytm piosenki którą nucił.Jego włosy lekko falowały pod wpływem lekkiego ochładzającego wiaterku.Wpatrywałam się w niego zaczarowana. Jak On na nią działa? Ja bym się pewnie z nią męczyła z 40 minut a On tak szybko!Trzeba mu przyznać,że ma talent do bawienie dzieci.
Z transu wyrwał mnie leciutki płacz Nelki.
- Daj nakarmię ją
- spokojnie dam sobie radę, idź lepiej jedz.
Niall odmówił na chwile jedzenia,żeby zająć się dzieckiem! niewiarygodne-pomyślałam i lekko zachichotałam.
Chwile potem leżeliśmy i oglądaliśmy Titanica .W połowie pierwszej części oparłam głowę o ramie przyjaciela.Uwielbiałam ten film,jest tak niesamowicie wzruszający.Po skończonym seansie usiedliśmy przy kominku i popijaliśmy wino. Blondasek cichutko brzdąkał na gitarze najsłynniejszą piosenkę James'a Arthur'a.
* rano *
Obudziłam się z potwornym bólem głowy.Koło nas leżało pełno ubrań. Spojrzałam pod kołdrę. Byłam naga. Co chwile w głowie migały mi pewne obrazy. Pamiętam jak chłopak odłożył gitarę i tańczyliśmy do mojej ulubionej piosenki.Uwielbiam ją.Chłopak dobrze to wiedział i wykorzystał to. Następnym urywkiem jest taniec z nim. Pocałunki składane na mojej szyi.Potem schody na których namiętnie się całowaliśmy.Dalej pamiętam jak opadliśmy na łózko. Dalej już tylko pustka.
Mam niezłego kaca.
Założyłam za długą koszulkę,bieliznę i zeszłam na dół po tabletkę na ból głowy i wodę,zostawiając blondyna samego.Idąc zajrzałam jeszcze do pokoiku małej. Spała jak aniołek. Na dole czekała na mnie zdziwiona Lor.
-Ooo jesteś już ! Jak było?
- Jestem,jestem to lepiej ty opowiadaj jak było?
-Em...ale z czym?
-No wiesz przyjechałam wczoraj i weszłam do Ciebie do pokoju chciałam ci się pochwalić.A tu ty z Niall'em w dwuznacznej sytuacji.Więc nie chciałam wam przeszkadzać poszłam z Nelką, która własnie płakała do Allysy.
- Aaa.. ale to z Niall'em to wcale nie tak jak myslisz Lor...- Złotko nie musisz się tłumaczyć jesteście dorośli.A ja od dawna wiedzialam,że coś między wami iskrzy!
-Lor! co ty wygadujesz!
-Dobra dobra nie wykręcaj się już!Dobra to ja jade będę za tydzień! pa !
-Ej! Ale jak to ? Gdzie ty jedziesz?
- Na tydzień z James'em na majorke.! Pa kotuś!- wykrzyczała to zdanie na jednym wdechu i pobiegła z walizką w ręku.
Zjadłam przygotowane przez siebie śniadanie i poszłam zanieść dwóch głomodomorkom.Najpierw temu większemu.
Tak słodziutko spał wtulony w  białą puchową poduszkę .Żal mi było go budzić,więc zostawiłam tackę ze śniadaniem i poszłam do pokoiku obok.
W różowo-fioletowej kołysce leżała śpiąca kruszynka. Najdelikatniej jak potrafiłam podniosłam ją i nakarmiłam.
Potem poszłam się ogarnąć. Wyjęłam z komody bieliznę i inne potrzebne rzeczy i udałam się do łazienki.
Umyłam swe nagie ciało czekoladowym żelem pod prysznic i dokładnie wyszorowałam głowę.
Następnie wytarłam mokre ciało,umyłam zęby ,wysuszyłam włosy i założyłam przygotowany wcześniej zestaw i skierowalam się do pokoju małej.
Zastałam tam Horan'a ubierającego Nelkę.

Tak ślicznie razem wyglądali.Dobra koniec,stop. Nie patrzę się już!.
- Ooo widze,że już wstaliście.
-No i dziękuje ci bardzo za śniadanie.- Niall zbliżył sie do mnie i lekko musnął mój policzek.Czułam jak na moją twarz wkrada się rumieniec, więc szybko opuściłam głowę i zmieniłam temat.
- To co gotowi na spacer?
- Oczywiście.
Po 20 minutach spacerowaliśmy po parku z małym wózkiem przed nami.Usiedliśmy na jednej z ławek. Co chwile do blondyna podchodziło mnóstwo fanek proszących o zdjęcie lub autograf. Nie przeszkadzało nam to. Gdy tłum się rozszedł mała usnęła,a my wracaliśmy do domu.
Nagle pojawili się jacyś dziennikarze i musieliśmy się pospieszyć.
Po powrocie do domu poszłam położyć Nelkę a Niall włączył telewizor.
Jeszcze tylko przykryłam małą fioletowym kocykiem i wyszłam cichutko zamykając dębowe drzwi.
Gdy zeszłam na dół Niall stał przede mną ze łzami w oczach.
- Ej blondasku co się stało hm?
- Lucy bo..bo bo twoja siostra
- Co z nią ? dzwoniła? jak się czuje?
- Chodź
Zaprowadził mnie na sofę. W ekranie czerwonego telewizora przeczytałam szybko napis.
,, Katastrofa samolotu do Meksyku. Nie żyje 60 osób. Niestety nikt nie przeżył."
Wybuchłam płaczem.
-To nie może być prawda! To na pewno nie ten samolot! Eliza przecież... przecież ona nie mogła umrzeć! co ja teraz zrobię! co co będzie z małą Nelcią?
- Cii. ..uspokój się kochana! Niestety to pewne. Przed chwila pokazywali liste zmarłych. Ona tam była.
Mój świat się zawalił. Ona była najbliższą mi osobą. Zostawiła małą córeczkę.!
Po chwili zadzwonił mój telefon.
- Niall odbierz,blagam.
Przyjaciel wyszedł na chwile porozmawiać.
- Lu dzwoniła twoja mama.Prosiła żebyś do niej przyjechała . Ubieraj się jedziemy.
Nie miałam siły nawet się podnieść. To było starsze.Jak mała się będzie wychowywać bez Mamy.?
Po dziesięciu minutach byliśmy w trasie dzięki Irlandczykowi. On spakował Nelcie ubrał ją i mnie tak samo.
Przez całą drogę myślałam co teraz będzie? Co będzie z Nelką? Tyle pytań krążyło w mojej głowie.
Od tych rozmyśleń i łez spływających po moich policzkach usnęłam.
Obudziłam się gdy Niall zaparkował przed domem moich rodziców.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział II

Rano obudziła mnie Loreen.
-Wstawaj Lucy! Śniadanie!Słyszysz śpiochu?!
-Wyjdź jeszcze noc!!
-Lucy! zapomniałaś? Nell.
Dobrze,że Lor przypomniała mi,że to właśnie dzisiaj miałam przywieść do nas Nel.Szybko zerwałam się z łóżka. Zarzuciłam na siebie szlafrok i popędziłam do łazienki.W dość szybkim tempie odkręciłam kurek z ciepłą wodą.W międzyczasie pozbyłam się mojej pidżamy.Wzięłam szybki prysznic i umyłam głowę. Następnie wytarłam moje mokre ciało ręcznikiem z flagą naszego państwa (Wielkiej Brytanii)sięgający mi za wysokość moich ud. Włosy zawinęłam w ten sam przedmiot i popędziłam do sypialni.Szybko wyjęłam z szafy ten zestaw. Zbiegłam na dół. Na stole stały już płatki z mlekiem. Szybko pałaszowałam naszykowane śniadanie.Włożyłam naczynia do zmywarki.Po drodze zabrałam z blatu jeszcze mojego białego iphona ,kluczyki,okulary przeciwsłoneczne i kilka innych potrzebnych rzeczy i udałam się do samochodu.Mknęłam dość szybko uliczkami Londynu.Za trzy godziny El ma samolot ,więc jest ok.Pewnie zastanawiacie się czemu to ja mam się zajmować Nell ? Chłopak El zostawił jak Ona mu powiedziała,że jest z nim w ciąży.Eliza musi jakoś zarobić na utrzymanie siebie i małej,więc jest hostessą.Rodzice mieszkają dość daleko. Ja jestem chrzestną małej.Mam prace na terenie kraju.Więc się nią zajmuję.Po niecałych 30 minutach byłam pod jednym z apartamentowców w centrum miasta. Po kilkunastu schodach znalazłam się pod właściwymi drzwiami. Elena od razu mi otworzyła.Rozebrałam się, wstawiłam nam wodę na kawę i przywitałam się z dość wysoka brunetką.Poszłyśmy razem do pokoju małej Nelci.Na środku różowego pokoiku w małym łóżeczko leżała malutka blondyneczka zapatrzona w3 swoją karuzelę.Delikatnie wzięłam jej kruche ciałko na moje ręce.Była troszkę śpiąca.Powolutku kołysałam ją,w tle leciała jedna z jej ulubionych kołysanek. Nelcia wpatrywała się we mnie lekko się uśmiechając.W tym samym czasie Elenka pakowała resztę swoich rzeczy i kilka małej.Dlaczego tylko kilka Nelci ? Bo malutka ma u mnie swój malutki pokoik i tam ma  troszke ciuszków,łóżeczko,zabawki i wszytsko co jest potrzebne takiemu dziecku.Mała ma dwa domy. Bo od ponad pół roku przez większość czasu jest ze mną .Dlatego ma u mnie i Loreen własny pokoik.
Po około 30 minutach byłyśmy już w moim domu. Lor od razu "porwała"mi małą.Ona jest dla Nelci jak najlepsza ciocia.Bo ja w sumie jak 2 mama. Gdy ja pędzę do pracy to akurat Lor ma wolne. Bo ja pracuje w poniedziałki,środy i czwartki a Loreen we Wtorki,Piątki,Soboty i Niedziele.Ja zaniosła rzeczy małej do jej pokoju,a potem odgrzać jej zupkę,którą dostałam od Elki. Potem z Lor karmiłysmy małą.. Po półgodzinie Lor pobiegła na randkę a ja zostałam sama z Nelką.Nuciłam Nell kołysankę,ale chyba jej się nie spodobała. To zajęcie przerwał mu dzwonek do drzwi.
****
Przepraszam ten rozdział wyszedł mi na prawdę nudny :c 
pozdrawiam/ MALIK ;*

poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział I - ,,Jeb się Styles"

Powoli przemierzałam długi Londyńskie uliczki.Mijałam dziesiątki śpieszących się gdzieś ludzi.Po chwili znalazłam się nad Tamizą z kawą ze Starbucksa w ręku.Dookoła widziałam namiętnie całujące się pary.Gdy na nie patrzyłam przypominał mi się obraz Jack'a.Wszędzie jest pełno zakochanych i muszę w końcu przestać myśleć o tej cholernej sytuacji.O nim.Z tych przemyśleń wyrwał mnie czyiś głos.Dopiero w tedy spostrzegłam,że jestem cała zapłakana.Nade mną stał dość wysoki chłopak o zielonych tęczówkach z zawadiackim uśmiechem i burzą loków na głowie.
-Co się stało?
-Nic
-Czemu nie chcesz mówić?
-Bo cię nie znam geniuszu
-Harry Edward Styles juz znasz. Mów!
- Jeb się Styles!!.
Wykrzyczałam prosto w jego piękną buźkę.No cóż chyba nie byłam dla niego zbyt miała,ale mówiłam już ,że się zmieniłam.Prawdę mówiąc to chyba nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką.
-Coty taka niegrzeczna kochanie?
-Nie mów tak do mnie dupku
-Dobrze kochanie
-Czy ty w ogóle rozumiesz co ja do ciebie mówię?! pewnie nie bo jesteś tak tępym stworzeniem, że chyba nigdy tego nie zrozumiesz!Znając życie jesteś kolejnym dupkiem który chce przelecieć jakąś bogu ducha winną dziewczynę a potem porzucić albo zdradzić!pieprzony frajer!
-Ah tak ? to idę pa KOCHANIE
rzucił Harry i po chwili zniknął wraz z linią kończącą ole mojego widzenia.Przyznaję troszkę mnie wkurzył tym swoim" kochanie" ,ale ja też się mogłam trochę ogarnąć.Wolnym krokiem podążałam w stronę mojego domu.

niedziela, 7 lipca 2013

Wstęp

Nazywam się Lucy Moore.Dość wysoka czarnowłosa istota o ciemnych oczach.
Urodzona w Anglii 1994r.Mam 19 lat.Mieszkam w Londynie wraz z przyjaciółką Loreen w wynajętym mieszkaniu. Często bywam w Holmes Chapel gdzie mieszka moja rodzina.Mam starszego o cztery lata brata Mike'a i o trzy lata starszą siostrę Elenę.Eli ma roczną córeczkę Nell.Neli jest podobno strasznie do mnie podobna.Jak byłam mała podobno byłam identyczna jak Ona teraz.Nie mam chłopaka.Nie chcę drugi raz przeżywać tego samego.Bo zostałam już raz zdradzona.Nie chcę znowu cierpieć.Mój chłopak zdradził mnie z moją niby przyjaciółką .Moja historia z Jack'iem tam miała swój koniec jak dotychczas.Od tamtej pory się zmieniłam.Już nie jestem taka miła kochająca i ciepła.
Jak Eli wylatuje bo jest hostessą to ja, się opiekuję Neli bo jestem jej chrzestną i mieszkam zdecydowanie najbliżej.Moi rodzice mieszkają sporo za miastem,a ojciec małej ma ją w dupie. Jak się dowiedział,że siostra jest w ciąży to najpierw kazał jej usunąć, a potem powiedział, że on nie będzie wychowywał bękarta i wyjechał.
Kilkoma facetami do których mam szacunek jedynie są:
Mój Tata,Mój Brat i Mój przyjaciel Niall. Ten ostatni  jest blondynem pochodzącym z Irlandii.Śpiewa w boysbandzie One Direction. Z całej piątki znam tylko jego i przelotnie Liam'a z którym robiłam wywiad całkiem niedawno.

niedziela, 23 czerwca 2013

Bohaterowie






 Lucy  Moore 
  wiek: 19 lat    
                        zamieszkała: w Londynie
                  zawód:  Dziennikarka
                                przyjaciółka: Loreen Walker
                     
 
                                             
                        
                                                           Harry Styles
                                                            wiek:  19 lat
                                                                              zamieszkały:  w Londynie
                                                           zawód: Piosenkarz
                                                           przyjaciel: Louis Tomlinson

 
     
           Loreen Walker  
     wiek: 19 lat
                                 zamieszkała: w Londynie 
              zawód: Modelka 
                               przyjaciółka: Lucy Moore
 
       One Direction :
                    (od lewej) Liam Payn    
          Louis Tomlinson
Zayn Malik
Niall Horan

      Elena Moore 
    wiek: 22 lata
                              zamieszkała : w Londynie
                  zawód: Stewardessa 
 
Nell Moore 
   wiek: roczek
                                       córka Eleny i chrześnica Lucy.