-Co się stało?
-Nic
-Czemu nie chcesz mówić?
-Bo cię nie znam geniuszu
-Harry Edward Styles juz znasz. Mów!
- Jeb się Styles!!.
Wykrzyczałam prosto w jego
-Coty taka niegrzeczna kochanie?
-Nie mów tak do mnie dupku
-Dobrze kochanie
-Czy ty w ogóle rozumiesz co ja do ciebie mówię?! pewnie nie bo jesteś tak tępym stworzeniem, że chyba nigdy tego nie zrozumiesz!Znając życie jesteś kolejnym dupkiem który chce przelecieć jakąś bogu ducha winną dziewczynę a potem porzucić albo zdradzić!pieprzony frajer!
-Ah tak ? to idę pa KOCHANIE
rzucił Harry i po chwili zniknął wraz z linią kończącą ole mojego widzenia.Przyznaję troszkę mnie wkurzył tym swoim" kochanie" ,ale ja też się mogłam trochę ogarnąć.Wolnym krokiem podążałam w stronę mojego domu.
